• Rodzina

    Miluś

    Wyłączam budzik i jeszcze przez chwilę leżę nasłuchując. Budził się razem ze mną i z charakterystycznym westchnięciem wstawał. Przechodził parę kroków i mogłam usłyszeć, że położył się gdzieś w korytarzu pomiędzy sypialnią a łazienką. Jakby w przekonaniu, że rano też musi plątać się mi pod nogami. Zimą, kiedy poranki są zupełnie ciemne, zmuszało mnie to do użycia latarki w telefonie. Teraz. Głucha cisza. Nikt nie reaguje. Po wyjściu z łazienki znowu nasłuchuję. Jego kroków na schodach, biegu do drzwi ogrodowych. Szukam ciepła jego futrzastego ciała pod stołem, gdy jem śniadania. Poranki stały się tak beznadziejnie puste… Popołudniami zerkam przez kuchenne okno wzrokiem szukając go w ogrodzie. Czekam, żeby skoczył na…

  • relacje międzyludzkie
    Moim zdaniem

    Relacje międzyludzkie

    Całkiem niedawno, w okresie przedświątecznym zrozumiałam, że po pewnymi względami Arek jest niereformowalny. Będę musiała się z tym pogodzić i przyjąć jako element domowego podziału obowiązków. Jestem nawet głęboko przekonana, że po prostu faceci tak mają. A jeśli nie zmienimy sposobu wychowywania chłopców, nic się nie zmieni. Chodzi mi mianowicie o relacje międzyludzkie. Zwłaszcza te na granicy nasza rodzina reszta świata. Te wewnątrz domu to inna sprawa i nawet udało nam się wypracować dobre standardy. 🙂 Projekt – Święta Przygotowania przedświąteczne są w każdym domu dużym projektem. Trudno temu zaprzeczać. Gotowanie, sprzątanie, szał zakupów, wiadomo. Co raz częściej panowie domu włączają się do koniecznych prac. Co raz częściej nie ograniczają…

  • Milo
    Rodzina

    Milo

    Wiedziałam, że usłyszę tą prośbę wcześniej czy później. Wiedziałam nawet, że ja jej ulegnę, a Arek będzie przeciwny. Nie miałam wątpliwości, że ostatecznie i tak postąpimy zgodnie z życzeniem Hani. Ja chcę mieć pieska! To oczekiwane: „Mamo chcę mieć psa” padło gdy Młoda miała około 6 lat. Wtedy jednak nie mieliśmy takiej możliwości. W wynajmowanym domu podpisaliśmy umowę, że nie będziemy mieli zwierząt domowych. Dlatego złożyliśmy obietnicę, że kiedy tylko kupimy dom, pojawi się w nim pies. Po zakończeniu wszystkich procedur zakupu i przeprowadzki, temat czworonoga powrócił jak bumerang. W tym miejscu oczekiwania nasze i Hani nieco się rozjechały. Ona chciała małego, puchatego psiaka przytulankę. A my? Cóż. Milo z…