-
Książka 1/2026 Wiedźmy Kijowa. Strzał w operze.
Nie dałam rady. Niestety tak czasem bywa. Mój czytelniczy licznik za rok 2025 zatrzymał się na 42 pozycjach. Co oznacza, że plan zrealizowałam jedynie w 81%. Nie dałam też rady na bieżąco recenzować tego, co czytałam. Pozwól więc, że teraz zrobię szybkie podsumowanie. Czytelniczy 2025 W roku 2025 głównie słuchałam. Adiobooki są dla mnie doskonałym sposobem na obcowanie z „łatwiejszą” literaturą. Kryminały powieści obyczajowe, horrory towarzyszą mi przy codziennych zajęciach. Sprzątania, zmywania, prac w ogrodzie czy remontów nie potrafię sobie wyobrazić bez słuchawek na uszach. Zauważyłam, że w mojej biblioteczce audiobooków dominują kilkutomowe cykle. W ubiegłym roku sięgnęłam na przykład po nowe tłumaczenie, mojej kochanej serii o Ani z Zielonego…
-
Pisanie
Pisanie potrafi być wyzwalające. Już w podstawówce zaczęłam prowadzić pamiętnik i przelewać na papier wszystkie moje osobiste dramaty. Gdy zaglądam teraz do tych najwcześniejszych zapisków (to przecież oczywiste, że mimo emigracji wciąż mam je wszystkie) uśmiecham się do siebie. Życiowe dramaty dziewięciolatki momentami bawią do łez, ale wciąż pamiętam jak koszmarne wydawały mi się czterdzieści lat temu. Dorastanie Z upływem lat ton moich zapisków się zmienia, problemy nabierają ciężaru gatunkowego. Pojawiają się prawdziwie ważne rozterki. Zapisywanie wątpliwości, trudnych sytuacji życiowych umożliwiało mi wyjęcie ich z głowy i obejrzenie w innym świetle. Z dużym przekonaniem twierdzę teraz, że moje pisanie pozwoliło mi przetrwać najgorsze zakręty nastoletniego życia. Być może, gdyby współcześni…
-
Książka 5/2025 Ronnie O’Sullivan nie do zdarcia
Zaraz na początku naszego związku wybraliśmy się z Arkiem nad Bałtyk. Był luty, a my postanowiliśmy spędzić Walentynki w Kołobrzegu. Pogoda dopisała, było mroźno i śnieżnie. Pensjonat bardzo przyjemny. Nie wzięliśmy pod uwagę tylko jednego – w środku zimy nadmorskie kurorty nie mają (a może wtedy nie miały) zbyt wielu atrakcji dla turystów. Mimo tego, że Kołobrzeg jest całkiem sporym miastem (prawie 45 tys mieszkańców), to i tak większość lokali była zamknięta. Nie narzekaliśmy jednak, bo znaleźliśmy fajną pizzerię i praktycznie właśnie w niej się stołowaliśmy. Zrządzeniem losu na zamontowanych tam telewizorach pokazywano transmisję jakiegoś turnieju snookerowego. Wiedziałam co to za gra, bo skacząc po kanałach kablówki nieraz widziałam eleganckich…






