-
Książka 5/2025 Ronnie O’Sullivan nie do zdarcia
Zaraz na początku naszego związku wybraliśmy się z Arkiem nad Bałtyk. Był luty, a my postanowiliśmy spędzić Walentynki w Kołobrzegu. Pogoda dopisała, było mroźno i śnieżnie. Pensjonat bardzo przyjemny. Nie wzięliśmy pod uwagę tylko jednego – w środku zimy nadmorskie kurorty nie mają (a może wtedy nie miały) zbyt wielu atrakcji dla turystów. Mimo tego, że Kołobrzeg jest całkiem sporym miastem (prawie 45 tys mieszkańców), to i tak większość lokali była zamknięta. Nie narzekaliśmy jednak, bo znaleźliśmy fajną pizzerię i praktycznie właśnie w niej się stołowaliśmy. Zrządzeniem losu na zamontowanych tam telewizorach pokazywano transmisję jakiegoś turnieju snookerowego. Wiedziałam co to za gra, bo skacząc po kanałach kablówki nieraz widziałam eleganckich…


