• Rodzina

    Miluś

    Wyłączam budzik i jeszcze przez chwilę leżę nasłuchując. Budził się razem ze mną i z charakterystycznym westchnięciem wstawał. Przechodził parę kroków i mogłam usłyszeć, że położył się gdzieś w korytarzu pomiędzy sypialnią a łazienką. Jakby w przekonaniu, że rano też musi plątać się mi pod nogami. Zimą, kiedy poranki są zupełnie ciemne, zmuszało mnie to do użycia latarki w telefonie. Teraz. Głucha cisza. Nikt nie reaguje. Po wyjściu z łazienki znowu nasłuchuję. Jego kroków na schodach, biegu do drzwi ogrodowych. Szukam ciepła jego futrzastego ciała pod stołem, gdy jem śniadania. Poranki stały się tak beznadziejnie puste… Popołudniami zerkam przez kuchenne okno wzrokiem szukając go w ogrodzie. Czekam, żeby skoczył na…

  • Milo
    Rodzina

    Milo

    Wiedziałam, że usłyszę tą prośbę wcześniej czy później. Wiedziałam nawet, że ja jej ulegnę, a Arek będzie przeciwny. Nie miałam wątpliwości, że ostatecznie i tak postąpimy zgodnie z życzeniem Hani. Ja chcę mieć pieska! To oczekiwane: „Mamo chcę mieć psa” padło gdy Młoda miała około 6 lat. Wtedy jednak nie mieliśmy takiej możliwości. W wynajmowanym domu podpisaliśmy umowę, że nie będziemy mieli zwierząt domowych. Dlatego złożyliśmy obietnicę, że kiedy tylko kupimy dom, pojawi się w nim pies. Po zakończeniu wszystkich procedur zakupu i przeprowadzki, temat czworonoga powrócił jak bumerang. W tym miejscu oczekiwania nasze i Hani nieco się rozjechały. Ona chciała małego, puchatego psiaka przytulankę. A my? Cóż. Milo z…

  • Ania
    Rodzina

    Ania – siostra z wyboru

    W relacjach międzyludzkich zdecydowanie jestem długodystansowcem. Na przykład z dziewczyną ze zdjęcia poznałyśmy się w październiku 2000 roku na kursie krupierskim do jednego z katowickich kasyn. To nie była przyjaźń od pierwszego wejrzenia. Szczerze mówiąc od drugiego też nie. Ani od wielu następnych. Minął rok wspólnej pracy i jedyne co mogłyśmy powiedzieć o naszej relacji to tyle, że się tolerowałyśmy. Nawet „sympatia” byłaby stwierdzeniem zbyt daleko posuniętym. Kiedy po roku Ania pożegnała się z kasynem, byłam przekonana, że nie spotkamy się nigdy więcej i nie płakałam wcale nad tym faktem. Oczywiście nie będzie dla Ciebie zaskoczeniem, że życie potoczyło się inaczej, ale nie zamierzam opowiadać Ci historii naszej znajomości. 🙂…