Książka 1/2024 Kobiety Henryka VIII
Kobiety Henryka VIII? A! To ten co miał tyle żon, prawda?
Tak właśnie został zapamiętany. Nie jako jeden z największych Tudorów (moim zdaniem przerosła go córka – Elżbieta), czy założyciel Kościoła Anglikańskiego (swoją drogą, z powodu żony), ale jako sześciokrotnie żonaty grubas. Historycy mogliby wiele opowiedzieć o jego dokonaniach, ale popkultura wie swoje.
W historii Henryka VIII (tej popkulturowej) żony stały się swego rodzaju dodatkiem. Nawet Anglicy miewają problem z wymienienim ich imion, o zachowaniu kolejności nie wspomnę. Pamiętamy pierwszą – Katarzynę Aragońską (tą zdradzaną) i drugą Annę Boleyn (tą wiedźmę, która go uwiodła).
Uproszczona, schematyczna opowieść rodem z Kochanic Króla (The Other Boleyn Girl) z Natalie Portman i Scarlett Johanson, to tylko artystyczna wizja podtrzymująca wiele popularnych mitów dotyczących Henryka i jego kobiet. Czy mi to kiedyś przeszkadzało? Nie bardzo. Jeszcze niedawno niespecjalnie interesowało mnie życie uczuciowe angielskich królów w ogóle.
Wszystko zmieniło się wraz z pójściem Hani do angielskiej szkoły i jej fascynacji historią Brytanii. Już w Reception (odpowiednik naszej zerówki) oznajmiła nam, że jej marzeniem jest mieć złote włosy, jak miała królowa Elżbieta I. 😀 Później pokochała książki i programy BBC z cyklu Horrible Histories i zaczęła zarzucać nas faktami dotyczących różnych królów i królowych angielskich. Wreszcie odkryła popularny musical The Six i zafascynowały ją żony Henryka.
Kobiety Henryka VIII
Zaczęłam wyraźnie czuć, że nie nadążam, że nie mam wystarczającej wiedzy w temacie, który tak ją interesował. Musiałam się więc dokształcić. Spędziłam nieco czasu oglądając filmy dokumentalne, kupiłam parę książek, a wśród nich Kobiety Henryka VIII autorstwa Amy Licence.
Skłamałabym pisząc, że przeczytałam ją z zapartym tchem. To książka historyczna, wprawdzie nie podręcznik, ale i tak czasem trudno przebić się na przykład przez przytaczane przez autorkę rozliczenia dworu królewskiego. Szczęśliwie nie była to pierwsza tego typu książka, jaką czytałam, więc nie było to dla mnie dużym problemem.
Kobiety Henryka VIII zaskakują niezorientowanych w temacie i „zarażonych” popkulturowymi mitami. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, nie raz zaskoczyły mnie. 😉
Fakty i mity
Okazuje się, że ta zdradzana, była wieloletnią, szanowaną partnerką władcy. Doskonale wykształcona, pochodząca z potężnego, królewskiego rodu Katarzyna, była popularna wśród angielskiego ludu. Tylko te szowinistyczne zasady… Gdyby ich córka Maria, była synem Marianem 🙂 pewnie dożyliby razem późnej starości. Zwłaszcza, że Katarzyna przymykała oko na drobne romanse Henryka. Niestety Heniek chciał syna. W dodatku takiego z prawego łoża, bo nieślubnego zdążył się już dorobić.
Równie zaskakujące jest oddzielanie ziarna od plew w przypadku historii tej żmiji – Anny Boleyn. Mało kto uświadamia sobie, że na małżeństwo i (wiele na to wskazuje) skonsumowanie związku z Henrykiem Anna czekała dłużej, niż przeżyła jako królowa.
Wygląda też na to, że żadna z nich nie była największą miłością życia Heryka. Dla żadnej z tych dwóch nie stracił też głowy do tego stopnia, by zaryzykować śmieszność. A monarsze przytrafiło się i to.
I jeszcze na koniec ciekawostka. Tylko jedna z żon Henryka VIII nie była Kaśką ani Anką. 🙂 I ona właśnie, rzec by można, była podwójnie wyjątkowa.
Gdybyś zechciała sprawdzić o kim myślę, książkę Kobiety Henryka VIII Amy Licence znajdziesz tutaj:


