52 książki
Pasje

Wyzwanie 52 książki w 2024 roku

Od kiedy pamiętam – czytam. Przeżywam niezliczone żywoty powieściowych bohaterów. Poznaję historie fascynujących osób z ich biografii. Uczę się nowych rzeczy z przeróżnych poradników. Gdyby tylko proza życia nie zmuszała mnie do podejmowania innych aktywności, czytanie mogłoby wypełnić 100% mojego czasu.

Historia mojego życia nierozerwalnie związana jest z książkami. Niektóre poruszały mnie do głębi. Inne, pozornie nieistotne, tkwią nadal z tyłu głowy. Bywały i takie, które były ważne dla mnie tylko przez moment, a później wyrastałam z nich i szłam w swoją stronę. Mam też oczywiście swoją ulubioną: Tao Kubusia Puchatka, do której wracam co i rusz. Mam swoich ukochanych autorów jak Salman Rushdie, Kurt Vonnegut czy Olga Tokarczuk. Chociaż zdarzały mi się także w życiu etapy fascynacji różnymi autorami, po których nie sięgnęłam już nigdy później. Jak wtedy, gdy będąc na uniwersytecie, wpadłam po uszy w Dostojewskiego.

Kiedy czytałam Władcę Pierścieni omal nie zaczęłam panikować, na widok dużego stada ptaków nad moją głową. Zdarzało się podobnie i podczas innych lektur, trudno było mi wyrwać się z klimatu opowieści.

Gdybyś więc zapytała mnie co jest moją prawdziwą pasją życiową, odpowiem bez wahania, że książki. Historie. Nie odpowiem, że czytanie, bo od pewnego czasu pokochałam także audiobooki, które okazały się być rozwiązaniem idealnym dla pracującej zawodowo matki i pani domu do remontu.

52 książki

W tym roku po raz kolejny podejmę wyzwanie i przeczytam 52 książki. To jedna tygodniowo. Niby niewiele, ale przy moim zamiłowaniu do opasłych tomiszczy, łatwo nie jest. Z drugiej strony, gdyby miało być łatwo, to nie byłoby to wyzwaniem, prawda? 🙂

Przeczytane książki planuję zrecenzować. Nie wszystkie recenzje trafią na bloga, bo wiem z doświadczenia, że nie wszystkie wzbudzają we mnie chęć obszernego opisania ich. I wbrew pozorom nie zawsze jest tak, że nie piszę o tych, które mi się nie spodobały.

Na pewno każdej poświęcę choć parę zdań, te mini recenzje znajdziesz na Facebooku albo (w jeszcze bardziej kompaktowej wersji) na Instagramie. Jeśli więc interesuje Cię co akurat czytam (albo czego słucham), to warto zajrzeć do mediów społecznościowych.

A czytam wszystko. Poradnik, biografie, powieści wszelkiego rodzaju. Książki dla dorosłych, ale też te dla dzieci i młodzieży. Tak dobrze widzisz: dla dzieci i młodzieży też. I to wcale nie dlatego, że mam Hanię. Harrego Pottera przeczytałam już jako dorosła na wiele lat przed tym, zanim w ogóle zapanowałam posiadanie dzieci. 🙂

Będzie więc różnorodnie. Będzie o książkach, ebookach i audiobookach, bo dla mnie zawsze ważniejsza od formy pozostaje treść. A dobrą literaturę po prostu warto poznać.

Pewnie napiszę też wcześniej czy później post o tym, że wąchanie książek, to nie jest najważniejszy sposób obcowania z nimi. 😉 Niezależnie od tego co inni sądzą na ten temat.