Moim zdaniem
Moim zdaniem

Moim zdaniem

Pozwól, że opowiem Ci historię mojego dziadka Zdzisława.

Urodził się jeszcze przed II Wojną Światową i jak wiele dzieciaków w jego wieku nieco zaangażował się w ruch oporu. Nie żeby tam od razu wielkie akcje zbrojne, a w każdym razie nic nam o tym specjalnie nie wiadomo, ale no działał. Ducha buntownika nie zdusiła w nim także komunistyczna władza, dlatego też często z oficjalną propagandą polemizował. A jak się owe polemiki odbywały?

Zdzichu zasiadał na krzesełku przy komodzie i słuchał radia. Siadał i słuchał cierpliwie. W miarę upływającego czasu zaczynał wtrącać swoje trzy grosze w wypowiedzi spikerów. Potem zaczynał wyzywać. Początkowo po cichu, później co raz głośniej i gwałtowniej, aż wreszcie… Gdy gniew Zdzicha osiągał apogeum, zrywał się z krzesła i jednym ruchem zwalał odbiornik z komody. Radio było porządnej konstrukcji, więc spadając szkody większej nie ponosiło. Skutek upadku był jednak dwojaki: po pierwsze – radio spadając wyrywało wtyczkę z kontaktu i się wyłączało; po drugie – Zdzichu dawał upust swoim emocjom i szybko odzyskiwał równowagę. Chwilę później spokojny już Zdzisław podnosił radioodbiornik z podłogi, ustawiał go na komodzie, włączał do kontaktu i ponownie zasiadał na krzesełku.

Niedaleko pada jabłko…

Dlaczego Ci to opowiadam? No cóż. Krew nie woda. Podobnie jak mój nieżyjący dziadek, pasjonuję się historią współczesną i polityką. Studiowałam nawet politologię. I często zaczynam wypowiedzi: Moim zdaniem… 🙂

Dobrodziejstwa technologii XXI wieku pozwalają mi wciąż być na bieżąco z wydarzeniami politycznymi w kraju, zdarza mi się nie zgadzać z występującymi w różnych kanałach informacyjnych politykami. Pół biedy jeśli nie zgadzam się z nimi światopoglądowo. Najgorzej, gdy taki z „mojej bańki” traktuje mnie jak osobę niespełna rozumu albo zachowuje się tak, jakby niespełna rozumu był on sam. Arek momentami bywa w szoku, widząc jak wrzeszczę do gościa za szybką, że chyba się z osłem na głowy pozamieniał i piekląc się niemożliwie przedstawiam swoje racje. Wyglądam pewnie jak Zdzichu sprzed półwiecza. Tyle, że ja nie mam szans na rozwiązanie siłowe. Mój adwersarz drwiąc ze mnie, bezpiecznie przykręcony do ściany, bezustannie mnie prowokuje. Na szczęście dla zdrowia mojego serca, we współczesnej telewizji mamy bloki reklamowe. Tylko, że reklamy nie zawsze niosą wytchnienie. Wiele z nich bywa równie wkurzających, moim zdaniem oczywiście.

Moim zdaniem

Czy to oznacza, że „rozgrzewa” mnie tylko polityka? Nie, oczywiście, że nie. Najbardziej na świecie irytuje mnie ludzka głupota, a jeśli wierzyć Albertowi Einsteinowi, jest ona nieskończona. Podniet mi więc nie braknie.

To właśnie tutaj podzielę się z Tobą moimi przemyśleniami. Nie ukrywam, że będą radykalne i mogą niektórym się nie podobać. Trudno. Bardzo dawno temu odkryłam, że nie jestem zupą pomidorową i nie wszyscy muszą mnie lubić.