Pasje
Pasje

Pasje

Tak się jakoś złożyło, że wciąż coś nowego wymyślam i zajmuję się wieloma sprawami równocześnie. Czasem wydaje mi się nawet, że moje zainteresowania zupełnie do siebie nie pasują. Bo i jak pogodzić zamiłowanie do futbolu z szydełkowaniem? Tworzenie bloga, remontowanie domu i robienie hybrydowego manicure? I gdzie to wszystko wcisnąć jeszcze wypiekanie domowego chleba i fotografię? No cóż, nie ograniczam się wcale, a w kolejce czekają jeszcze pasje zaplanowane, aczkowiek nie odkryte wciąż, jak malowanie akwarelami, szycie czy składanie skomplikowanych budowli klocków (zastępstwo układania puzzli niemożliwego przy ON-ku w domu).

Czytanie

Moje pasje przychodzą i odchodzą, nie zmienia się tylko jedna – kocham czytać. Jak tylko sięgam pamięcią, fascynowały mnie te małe znaczki, z których dorośli wyczarowywali słowa i całe historie. Zamęczając moją mamę, wydarłam jej tą tajemnicę, zanim jeszcze trafiłam do szkoły. I wtedy właśnie przepadłam. Wpadłam po uszy w świat zamieszkiwany przez różne cudowne postaci. Podróżowałam po świecie z Tomkiem Wilmowskim. Z sierotką Marysią szukałam gąsek. Zaśmiewałam się w psot Mikołajka. Czy zakochiwałam w Gilbercie wraz z Anią.

Na prace domowe zawsze był czas później. Codzienne obowiązki leżały odłogiem, a ja odpływałam do krainy fantazji. Moja biedna mama nie mogła nawet na mnie narzekać, bo jak tu poskarżyć się koleżankom, że twoje dziecko czyta za dużo?

Zamknięci

Wszyscy wciąż pamiętamy pandemię. Czas, w którym nasz świat się zatrzymał. Dla wielu był powodem depresji. U mnie było odwrotnie.

Właśnie w tamtym, trudnym czasie odkryłam, że bardzo potrzebuję paru chwil tylko dla siebie i swoich pasji. Kiedy spoglądam teraz do moich kalendarzy z lat covidowych, widzę że wypełniają je zaplanowane aktywności do realizacji w czterech ścianach.

Nie zrozum mnie źle – lubię spotykać się z ludźmi, kocham podróżowanie, ale jednocześnie odkryłam, że wcale nie nudzę się sama ze sobą. Wreszcie nie musiałam wybierać pomiędzy szydełkiem a książką. Mogłam spokojnie ugotować coś skomplikowanego, obejrzeć film dokumentalny i nie musieć zarywać nocy.

Pasje

Teraz wróciliśmy na dawne tory, ale wciąż staram się planować moje „zajęcia dodatkowe”. Dlatego wracam do publikowania w sieci. Podzielę się z Tobą moim podejściem do przeczytania 52 książek w 2024 roku (i mam nadzieję także kolejnych). Pochwalę się zrealizowanymi projektami szydełkowymi. Opiszę potknięcia w nauce akwareli czy robienia na drutach. Jeśli gdzieś pojedziemy opublikuję zdjęcia z podróży (w sumie to będzie dwa w jednym, bo kocham fotografować). A gdy upichcę coś wybitnego, to podzielę się z Tobą przepisem. 🙂

I to nie koniec, bo wciąż szukam nowych wyzwań.