Wybory
Moim zdaniem

Wybory prezydenckie

Kiedyś to ja byłam młoda i naiwna, teraz po prostu jestem stara i głupia. Od dłuższego czasu zastanawiam się co jest większym wstydem. Czy oszust i alfons jako prezydent cywilizowanego kraju? A może fakt, że w tymże kraju prawomocny, demokratyczny rząd nie potrafił skutecznie nadzorować procesu wyborczego? Niezależnie od ostatecznego rozwiązania tego bałaganu: WSTYD.

Demokraci – naiwniacy

Nie zdziwisz się chyba, gdy napiszę, że to co się dzieje teraz w Polsce szalenie zniechęca do wzięcia udziału w kolejnych wyborach. Mam jednak świadomość, że bardziej demoralizuje demokratów. Nasze przywiązanie do procedur demokratycznych okazuje się być naszą największą słabością. Zwolennicy rozwiązań siłowych, nie widzą żadnego problemu…

Myślę, że właśnie taka demokratyczna naiwność, stała się praprzyczyną całego tego bałaganu, Myślę, że nikomu z koalicji 15 X nie mieściło się w głowie, że nominowani przez PiS i ich „przystawki” przewodniczący komisji wyborczych ośmielą się w bezczelny sposób fałszować ostateczny wynik, Mnie się nie mieściło, ale zakładałam, że jeśli nie zrobią tego z przyczyn honorowych, to przynajmniej ze strachu przed karą więzienia. Tymczasem istnieją na świecie (i w naszym kraju) tacy ludzie, dla których działania fair są po prostu oznaką słabości. Dla nich kombinujący przy przejęciu komunalnej kawalerki Nawrocki, to po prostu zaradny chłopak, a nie oszust  i naciągacz. Czemu więc dziwimy się, gdy przypisują głosy oddane na jednego kandydata jego przeciwnikowi? Przecież to służy „sprawie”, ich sprawie. A że nie służy demokracji? Demokracja jest dla Pizdusiów, co nie tłuką się po lasach z innymi kibolami.

Dlatego tak trudno przeprowadzić rozliczenia rządów PiS. Kiedy postępujesz zgodnie z procedurami i prawem, w oczach radykałów okazujesz słabość. Minister Bodnar z cierpliwością i uwagą powoli rozplątujący węzeł gordyjski w polskim sądownictwie jest zbyt opieszały, za mało radykalny. Ale jak postępować inaczej? powinien pójść w ślady przedstawicieli PiSu? Czy uważamy, że Prezydent Duda zrobił dobrze powołując na prezeskę Sądu Najwyższego panią Manowską, nawet jeśli wybory w Zgromadzeniu wygrał sędzia Wróbel? A może uważamy, że dobre są tylko te radykalne posunięcia, które służą „sprawie’, naszej sprawie?

Wybory życiowe

Gdybyśmy uważali homoseksualizm za coś kompromitującego, możliwe że moglibyśmy użyć plotek o kilku przywódcach polskiej prawicy, żeby zdyskredytować ich w oczach radykalnie prawicowych wyborców. Ale tak nie uważamy. Żyjemy zgodnie z przekonaniem, że różnice między ludźmi ubarwiają świat. Dlatego nie pójdziemy tą drogą.

Nie mogę jednak za nic pojąć dlaczego ludzie związani z demokratycznym rządem, nie próbują się przygotować na najbrudniejsze zagrania ze strony radykałów? Mądrzy ludzie mówią: spodziewaj się najlepszego, szykuj się na najgorsze. Platforma Obywatelska to bogata partia, czemu więc nie zatrudniają ludzi, którzy spróbowaliby przewidzieć największe szwindle opozycji? A jeśli nie chcą za to płacić to czemu nie skorzystali z propozycji demokratycznych ruchów obywatelskich i pozwolić im nadzorować wybory? Czemu nikt poważny nie zastanawiał się co może oznaczać taka niespodziewana obfitość kandydatów? Mamy w kraju (a jeśli nie w kraju to na świecie na pewno) ludzi, którzy zajmują się analizą wyborów zawodowo. Czyżby koalicja 15 X poczuła się aż tak pewnie na rozchwianym, przeciekającym statku pozostawionym jej przez PiS? Czy przez dwa lata nie mieli dość czasu na przeanalizowanie wszelkich min-pułapek pozostawionych w systemie państwa? A może im się nie chciało?

Tak czy inaczej: WSTYD.